strefa tekstu
K&K
Tymoteusz w Łodzi
Najlepiej przyjętym utworem na koncercie, według mnie, był "Nie umrę". Być może wynikało to z czystych rockowych akordów, a być może z przesłania: nie umrzemy, bo Bóg jest z nami i nie pozwoli nam zginąć.
W cztery oczy
fot. A. Przymusiała
W niedzielę 24 września w sali Duszpasterstwa Akademickiego "Węzeł" w Łodzi odbyło się spotkanie z muzykami z 2Tm2,3. Nie często mamy okazję rozmawiać z Licą, Drężmakiem, Kmietą czy też Joszko na tematy wszelakie. A tu proszę: i o myszach, i o dzieciach, i o rozklejaniu plakatów się rozprawiało... Byli dopiero po pierwszym koncercie (w Piotrkowie Trybunalskim), a zmęczenie na ich twarzach rysowało się nader wyraźnie. Być może rozczarowali się również tym, że na spotkanie dotarło niewiele osób.
Można było zapytać o wszystko, dosłownie o wszystko, co przychodziło do głowy. Nie było mowy o żadnym stresie, bowiem ci muzycy są normalnymi ludźmi, którzy mają dom, rodzinę, problemy, a przy okazji zespół, w którym grają i śpiewają. Artyści z Tymoteusza to sympatyczni jegomoście z dużym poczuciem humoru i nie małym doświadczeniem, nie tylko w branży muzycznej, ale i w życiu. Spotkanie to zostało zorganizowane podczas trasy koncertowej 2Tm2,3 promującej nową płytę "888". Tego samego dnia w godzinach wieczornych odbył się występ Tymoteusza w łódzkim klubie Demode.
Koncert
Choć ostatnio nie jestem zwolenniczką mocnego grania, w przypadku tego koncertu zrobiłam wyjątek i przełamałam moją niechęć. Było CUDOWNIE! Może poza kilkoma drobnymi szczegółami typu klimatyzacja czy też nagłośnienie, ale przecież nie to było najważniejsze. Zdaje mi się, że słowa nie wyrażą tamtejszej atmosfery... ale postaram się nakreślić niezwykłość owego wydarzenia. Muszę przyznać, że im bardziej kameralny klub, tym lepiej. A Demode taki właśnie jest.
Jako pierwsi na scenę wyszli muzycy z Triquetry, supportujący większość koncertów aktualnej trasy 2Tm2,3. W pełni popieram ich działalność, jednak jak dla mnie było o kilka decybeli za dużo. Pomimo że sympatyczni z nich ludzie i całkiem nieźle śpiewający, to nie omieszkam napisać, że tak naprawdę wszyscy czekali na Tymoteusza i poza nielicznymi tańczącymi wyjątkami, większość siedziała nadal przy stolikach.
Wreszcie! 21:05 dokładnie była, gdy na scenie pojawili się niecierpliwie oczekiwani: Budzy, Drężmak, Litza, Kmieta, Stopa i Joszko Broda, czyli 2Tm2,3 w pełnym (prawie) składzie. Brakowało Darka Malejonka z przyczyn czysto zdrowotnych. Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Szanownemu Darkowi powrotu do zdrowia.
Pierwsze akordy i wykrzyczane przez Budzego słowa "Biada, biada, Babilon upada" zaświadczyły, że nowa płyta to powrót do korzeni, do punk rocka, a każdy kolejny utwór to potwierdzał. Piosenka "888" rozpoczęła się mocnymi uderzeniami w perkusję i ciężkimi riffami gitary. Mocne były nie tylko akordy, ale również i słowa: "Nie każdy, kto mówi Tobie Panie, do Twego Królestwa się dostanie". Większość piosenek z nowej płyty została zainspirowana Biblią. Kiedy Budzyński zapowiedział, że zagrają "Lwa Hadasza", publiczność zaczęła krzyczeć i piszczeć. Tę piosenkę śpiewał nie tylko Budzy, ale i cała publika. Wszak to utwór o nadziei, o tym, że nie zginiemy, bo Bóg da nam "serce nowe i nowego ducha". Następnie był Psalm 108. Budzy śpiewał, by zbudziła się harfa i cytra, by zbudziła się chwała, by zagościła Jutrzenka. Te słowa tak bardzo pasują do pracy muzyków Tymoteusza, którzy każdym swoim utworem sprawiali, że budziły się gitary i serca zebranych tam osób. Najlepiej przyjętym utworem na koncercie, według mnie, był "Nie umrę". Być może wynikało to z czystych rockowych akordów, a być może z przesłania: nie umrzemy, bo Bóg jest z nami i nie pozwoli nam zginąć. Dodatkowo utwór ten został wzbogacony przez genialne dźwięki drumli, na których grał Joszko. Wtedy właśnie publiczność wydawała się być oszołomiona tym, co słyszała. Muzycy zagrali niemalże wszystkie piosenki z nowej płyty "888".
Ze sceny zeszli, tzn. raczej próbowali zejść, równiutko o 22. Okrzykami "Więcej czadu dla Jezusa!" sprawiliśmy, że artyści ulegli i wyszli na scenę jeszcze raz. Bisowali tylko raz, ale zagrali za to najlepsze stare utwory. Nieśmiertelną okazała się piosenka "Shema Izrael", podczas której niektórzy się modlli. Podobnie działo się w trakcie wykonywania "Baruch Ata Adonai". Przy tym utworze publiczność popadła w swego rodzaju trans. To było niesamowite! Ludzie wyciągali ręce ku górze i wołali za zespołem: "Spojrzyj na mnie, odpowiedz, Jahwe, Panie mój...".
Pomimo mojego zachwytu piosenkami z nowej płyty Tymoteusza i specyficzną atmosferą tego koncertu, szczerze powiem, że czułam lekką konsternację. Myślałam, że pomyliłam miejsca... Był to występ 2Tm2,3, ale te ostre, punkrockowe dźwięki i Budzy na głównym wokalu sprawiły, że wydawało mi się, iż jestem na koncercie... Armii. Styl piosenek Tymoteusza z nowej płyty jest bardzo podobny do piosenek Armii.
Przy stoliku
Po występie 2Tm2,3 klub szybko opustoszał i tylko jeden stolik był wciąż zajęty. Z mojej obserwacji wynikało, że siedzi tam Lica i kilka innych, nieznanych mi, osób. Po gestach i pojedynczych słowach, które do mnie docierały, można było wywnioskować, że rozprawiają na wielce poważny temat. Dosiadłam się do tego stolika. "Ja nigdy nikogo nie nawracałem – mówił Lica – to Bóg nawraca przeze mnie". Tajemnica wiary jest tak ogromna, że potrzeba nieskończenie wiele takich spotkań, by choć w drobnym stopniu ją zgłębić. Człowiek, który kilkanaście lat temu buntował się przeciw światu, staje dziś i otwarcie mówi o miłości do Boga i bliźniego. Jak to można wytłumaczyć? "Człowiek to nic plus grzech. Jesteśmy grzesznikami" – padają dalej ostre słowa. Ostre, ale prawdziwe. Żebyśmy mogli wydostać się z grzechu, Ktoś musiał poświęcić za nas swoje życie! Lica bezprecedensowo tłumaczył, że każdy z nas grzeszy w większym lub mniejszym stopniu oraz podkreślał, że Jezus mówi: "Prostytutki i złodzieje przed wami wejdą do Królestwa." Mocne? Tak mocne, jak muzyka Tymoteusza wsparta tekstem inspirowanym Biblią: "Wojna, wojna, wojna, wojna, kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".
Galeria z koncertu w Łodzi
Posłuchaj w wersji demo
"Nie umrę"
|
|
Dodaj komentarz»
do tych co nie trawią tej muzy - 30 marca 2007 21:40:20
nie trawicie bo Wam nie podoba się to brzmienie. Słowa są zbyt konkretne a prawda boli każdego. Nie ... »
Olęsia
do tych co nie trawią tej muzy - 30 marca 2007 21:39:44
nie trawicie bo Wam nie podoba się to brzmienie. Słowa są zbyt konkretne a prawda boli każdego. Nie ... »
Olęsia
nic wielkiego - 12 października 2006 07:47:49
Myślę, że nie ma się czym szczycić. Do mnie ta muzyka w żadnym stopniu nie dociera. Nie ważne kim są ... »
Agnieszka
Super artykuł - 10 października 2006 20:02:56
Moim zdaniem chwalić Boga można spokojnymi melodiami a także alternatywnym typem muzyki. Pozdrowieni ... »
mateestaszek (stachu)
zespół (1) - 3 października 2006 18:16:46
Ja tam zgadzam się ze słuchaczem. Nic dobrego w tej muzyce nie ma. Do mnie taka muzyczna ewangelizac ... »
Mateusz
do słuchacza - 30 września 2006 18:46:01
Jak juz wspomniał Karol kzady słucha tego co lubi... Ale jesli mówisz o muzyce chszescijanskiej i o ... »
euryon
Do Słuchacza - 30 września 2006 16:14:30
wiesz, Stary, nie ma czegoś takiego jak muzyka chrześcijańska... 2Tm2,3 jest zespołem rockowym , pow ... »
Karol.
zespół (1) - 30 września 2006 07:56:28
Nie trawię tego zespołu. Nie rozumiem po co tyle szumu wokół niego. Dla mnie muzyka chreścijańska, r ... »
słuchacz
Bosko.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii
zamieszczanych na stronie

