Skip navigationMuzyka bosko.pl - strona główna
bosko.pl

strefa tekstu

2007-07-09 10:53:35

Aneta

Pearl Jam i Linkin Park w Chorzowie

Koncertowe lato w Polsce zapowiada się w Polsce naprawdę gorąco. Poniżej relacja naszej reporterki z Wybrzeża - Anety z koncertu Pearl Jam i Linkin Park.

Ten rok bez wątpienia jest jednym z najbardziej obfitych w koncerty gwiazd światowej sławy, przez co dla wielu zostanie niezapomniany. Osobiście z pewnością nie zapomnę koncertu Pearl Jam i Linkin Park, który odbył się 13 maja na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Mimo że otwarcie bram zaplanowano dopiero na godz.15, już od samego rana przed stadionem zbierali się fani z całej Polski, a nawet spoza niej. Upał był nieziemski, tłok coraz większy, a bramy otworzono długo po 16.

Koncert rozpoczął się zgodnie z planem - o godz.17 na scenie pojawił się zespół Gutierez, który miał to szczęście i wygrał konkurs na support środowego koncertu. Muzycy grali zaledwie 30 min., ich muzyka była dynamiczna, mimo to występ ten mnie nie zachwycił. Podobnie jak występ grupy Coma, która szalała na scenie o 15 min dłużej niż support nr 1, ale nie zmienia to faktu, że dała jeszcze gorszy występ niż jej poprzednicy.

Chociaż główną gwiazdą wieczoru był grungowy zespół Pearl Jam, to z początku w 40 tys. tłumie ludzi trudno było dostrzec ich fanów. Problemem natomiast nie było potykanie się co chwilę o któregoś z fanów new-metalowego zespołu z Kalifornii - Linkin Park, który wśród publiczności, zebranej ze względu na prawdziwych wyjadaczy, budził sporo kontrowersji. Wiele osób uważa, że wspólny koncert tych dwóch grup nie był dobrym pomysłem, ale dla mnie (fanki obydwu grup), jak i dla samych muzyków nie stanowiło to większego problemu - jedna, jak i druga grupa cieszyła się, że może zagrać jednego dnia, w tym samym miejscu, o czym mówili zresztą ze sceny.

Linkin Park wszedł na scenę po godz.19. Zespół grał półtorej godziny i pokazał, na co ich stać. Muzyka była mocna i energiczna, a muzycy bawili się z publicznością, która od samego początku bardzo gorąco ich przyjęła. Z nowej płyty zagrali tylko trzy kawałki. Nie zabrakło wśród nich znanego od niedawna utworu „What I’ve done”, na który wszyscy bardzo żywo zareagowali, podobnie jak na trochę starsze hity, np. „Numb”, „Crawlling”, „Somewhere I belong”, „Breaking the habit” czy też „In the end” (ustawienie niechronologiczne). Pod koniec wokalista Chester Bennington podkreślił, że to zaszczyt grać przed Pearl Jam. Przyznał, że dorastał przy ich muzyce i że chciałby, aby jego grupa zaszła kiedyś tak daleko jak oni.

Wreszcie o godz. 21.30 na scenie pojawiła się długo oczekiwana legenda grungu. Jako pierwsze poleciały kawałki „Rearviewmirror” i „Animal”, po których wokalista Eddie Vedder przywitał publiczność, mówiąc po polsku: „Dobrze, że jesteście tu z nami”. Dalej poleciały kawałki „World wide suicide”, „I am mine”, a także utwór z ich debiutanckiej płyty „Even flow”, przy którym nie w sposób było nie zacząć śpiewać razem z tysiącami fanów. Na koncercie widoczne było, że muzycy kochają to co robią, a także, że kochają swoich fanów. Skaczącemu po głośnikach Eddiemu i szalejącym na scenie gitarzystom udało się nawet dostrzec wymachującego fana, który trzymał jakąś kartkę, na której napisane było, że jest to jego setny koncert Pearl Jam. W nagrodę mógł on sobie wybrać jedną z piosenek, którą chciałby usłyszeć. Vedder wspominał także koncert, który odbył się w 2000 roku w katowickim Spodku, po czym usłyszeliśmy „Elderly woman behind the counter in a small town”. Nie zabrakło także jednego z moich ulubionych kawałków, którym jest „Jeremy”.

Później jeszcze piosenka „Daughter”, w którą wpleciony został refren Pink Floydów, tyle że w troszkę zmienionej wersji, albowiem brzmiało to: „Bush, leave those kids alone!”, i powoli koncert zaczął dobiegać końca. Właściwie trwał on trochę krótko, bo nieco po 23 muzycy zniknęli ze sceny. A szkoda, chociaż i tak szybko trzeba było się zwijać, żeby zdążyć na pociąg.

Teraz pozostaje wierzyć słowom Eddiego, że to na pewno nie jest ich ostatni koncert w Polsce i czekać na następny.



Dodaj komentarz»
komentarzy: 9
LP - 30 kwietnia 2009 21:39:49

Linkini rządzą!!!!!!! Mogliby jeszcze raz przyjechać. Ale tak bliżej pomorza :)

fanka

LP - 27 marca 2009 22:37:20

LP RLZ. FUCK THE PJ

Lancaster

Pearl jam ??? - 20 lipca 2008 21:07:02

Co za PJ nie znam pewnie jakiś badziew...
LP najepsze...

Paula

sciemka mala - 1 kwietnia 2008 10:34:52

nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale jeśli ta pani jest fanką LP to chyba jednak powinna wiedzieć ... »

martha

............ - 26 stycznia 2008 09:52:23

mala pomylka-koncert odbyl sie 13czerwca,a nie maja..ale luz:P

Chesterka

co w ogole jest - 15 listopada 2007 21:45:40

pwoedzcie mi co to za badziew ten pj ja o tym gownie nie slyszalem :| kolesie wygladaja na zrowo jebnietych :| lp rulez

shavo

co w ogole jest - 15 listopada 2007 21:45:23

pwoedzcie mi co to za badziew ten pj ja o tym gownie nie slyszalem :| kolesie wygladaja na zrowo jebnietych :| lp rulez

shavo

No, no.... - 31 października 2007 15:50:24

Czytałam wiele sprawozdań, tak...( To jest jednym z lepszych) Jestem fanką LP i zauważyłam z satysfa ... »

FankaLPZJajem

Bzdura. - 11 września 2007 14:37:16

Autorka tego reportażu mija się z prawdą!!! Linkin Park zagrali 5 piosenek z nowej płyty (Minutes To ... »

drummer_lodz

Dodaj komentarz



Bosko.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii
zamieszczanych na stronie

2006-2007 © bosko.pl