Skip navigationMuzyka bosko.pl - strona główna
bosko.pl

strefa tekstu

2008-10-29 23:37:21

Emil Regis

Manager mile widziany…

Młody, sprawny i uzdolniony pozna pana/panią z doświadczeniem i zdolnego/lną zapewnić godziwe warunki rozwoju i dobrą zabawę. Kontakt: Aaron. Cóżesz to zacz? Ogłoszenie matrymonialne? Nie, muzyczne. O managerach, muzykowaniu i pomysłach na zaistnienie młodego zespołu na szeroko pojętej scenie rozmawialiśmy z gitarzystą Michałem i perkusistą Tomkiem z lubelskiego diamentu w popiele, czyli formacji Aaron. Równie zdolnej, co i niesprawiedliwie pomijanej…

Emil Regis: Na początek pytanie „sportowe”. Jak się Wam grało na gali boksu? Jakieś nowe doświadczenia, jakaś szczególna oprawa czy ekscesy? Jak przyjęła Was rzesza miłośników prania się po buzi, nie krzyczeli ciągle: zagrajcie „Eye of the tiger”?

Misiek: Faktycznie, „Eye of the Niger” zagraliśmy nawet dwa razy i dobrze się przy tym bawiliśmy. Gala boksu okazała się świetna, cała oprawa wyjść bokserów na ring naprawdę kąsała. Było grubo, mocno, głośno i konkretnie. To było dla nas nowe doświadczenie, bo musieliśmy pracować jak w zegarku, ale wszystko się udało, a pan organizator gali na koniec skwitował to bardzo miłymi dla nas słowami, które nie nadają się do przytoczenia na waszym portalu (śmiech).

Tomo: Po zapowiedzeniu zespołu Aaron przez konferansjera, jakiś miłośnik „prania się po mordzie” krzyknął: „do domu!”. Ogólnie zostaliśmy jednak przyjęci bardzo dobrze przez publiczność, o czym świadczyły niemałe brawa po zagraniu kilku kawałków podczas przerwy w gali.

Co by owy pan nie powiedział, w naszym portalu to i tak będzie małe piwko! Jesteście młodymi, fachowo wykształconymi muzykami. Muzyczne spektrum Waszych zainteresowań jest dość barwne – od rocka, przez jazz, blues, metal, aż po hip-hop (w przypadku Waszego basisty). Gdzie jeszcze, poza Aaronem, się udzielacie, maczacie palce lub szlifujecie swoje umiejętności?

M: Jeśli chodzi o mnie, to gram z różnymi przypadkowymi składami z mojej uczelni, jednorazowe „joby” przy okazji koncertów studentów wydziału jazzowego UMCS. Tam się gra wszystko. Na jednym koncercie grałem nawet trochę metalowo. Nie mogę się doczekać dyplomów, bo już niektórzy moi koledzy z roku zapowiedzieli, że nie będą się rozdrabniać na jakieś jazzy (śmiech).

T: Nasz basista, Kacper, ma jeszcze drugi stały skład, właśnie hip-hopowy, ale poza tym często gra przeróżne „sztuki”, głównie w naszym stołecznym mieście, Warszawie. Akurat o nim rzeczywiście można powiedzieć, że grał już wszystko. Zajmuje mu to tyle czasu, że nie zawsze ma czas na to, co najważniejsze – Aaron (śmiech). Wokalista, Tomek, też ma drugi zespół o charakterze progresywno-metalowo-rockowym. A mnie można zobaczyć chyba tylko przy stole bilardowym w jednym z lubelskich klubów.

Jak Wam się zdaje, co powinien zrobić młody, zdolny polski zespół, aby zaistnieć w światku muzyki i wyrosnąć ponad nagrywanie demówek w kanciapie i koncerty na miejscowych przeglądach rockowych?

M: Wydaje mi się, że powinien znaleźć sobie dobrego managera, który się wszystkim zajmie. Oczywiście, ważne jest też to, żeby zrobić kawał dobrej muzyki, aby ten manager mógł z czymś iść do ludzi. Ważne jest także to, czy kapela ma coś w ogóle do przekazania, bo w muzyce rockowej teksty muszą coś wnosić do umysłu słuchacza.

Kacper: Powinni po pierwsze wziąć metronom, a po drugie, podręcznik do zasad muzyki.

T: Jak wyżej.



 1  2  3   następna»

Dodaj komentarz»
komentarzy: 1
koment - 8 listopada 2008 12:38:00

TAK SOBIE PRZECZYTAŁEM TEN ARTYKUŁ PRZYPADKOWO, DRODZY PANOWIE Z AARONA, POWIEM TAK JA SAM GRAM W ZE ... »

STAH

Dodaj komentarz



Bosko.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii
zamieszczanych na stronie

2006-2007 © bosko.pl