strefa tekstu
Emil Regis
Dalekobieżne Nocne Podróże
NMR to ludzie ambitni i utalentowani, którzy swojej muzyki nie muszą wstydzić się nigdzie! Przy dobrych wiatrach, możemy być właśnie świadkami narodzin kariery progrockowej gwiazdy polskiej estrady.
Night Train
NMR to bynajmniej nie młody zespolik. Grupa istnieje od 2003 roku, a jej muzycy grają razem od 1995 roku. Zatem, choć debiutant, krakowski NMR jest zespołem doświadczonym, a przede wszystkim tworzonym przez ludzi, którzy z niejednego pieca zdążyli już bochenki zajadać. Trzon zespołu jest bardzo rodzinny, gdyż tworzy go wokalista i gitarzysta akustyczny Klaudiusz Dumała oraz jego kuzyn, drugi gitarzysta i klawiszowiec, Tomasz Cetkowicz. Trzecim ogniwem jest perkusista Gerard Niemczyk. Tym, co połączyło trzech zupełnie różnych osobników, była miłość do muzyki i jej tworzenia. Obecnie zespół poszukuje basisty i perkusisty do nowych działań. Od trzech miesięcy każdy zainteresowany może sięgnąć po debiutancka płytę grupy „Night Train”, której proces twórczy sięga jeszcze 2004 roku. Album zawiera dziesięć bardzo dobrze wyprodukowanych i zmiksowanych kompozycji, którym naprawdę nie brakuje wysokiego poziomu artystycznego.

Rockowa bohema
Płaszczyzna, po jakiej porusza się NMR, to progressive rock. Muzyka wyrafinowana, przemyślana i jak sama nazwa wskazuje, łącząca progresywność z klasycznym gitarowym graniem. Krakowianie opierają się na najznakomitszych wzorcach i gigantach tego gatunku, że wspomnę tylko Pink Floyd, Deep Purple, Dream Theater czy Porcupaine Tree. Utwory NMR są dobrze przemyślane, nie brakuje im treści i aranżacyjnego polotu. Płyta jest koncept albumem, gdzie mianownikiem i substratem wszystkich utworów jest refleksyjna nocna podróż pociągiem. Utwory przerywają dworcowe odgłosy czyichś kroków, odjeżdżających pociągów, szmer czekających pasażerów. Metafora nocnej podróży pociągiem ma znaleźć swoje przedłużenie w nowej formie na opracowywanym już drugim albumie. Na niej – jak mówi Klaudiusz Durmała (autor tekstów) – „nocną podróż przywita świt i pociąg wjedzie na swoją docelową stację”.
This is the air I breathe (…)
Trzeba przyznać, że samej muzyce towarzyszy bardzo konkretna treść liryczna. Ambitne teksty nie spłaszczają rzeczywistości lecz raczej konstatują jej konsumpcjonizm i materializm. Prócz tego sporo tu treści dotyczących wiary człowieka, miłości, której szuka, i kontaktu ze Stwórcą. Album momentami jest bezpośredni, momentami zaś pełen poetyckości i metaforyki. Przekaz nie narzuca się odbiorcy, nie jest przytłaczający ani irytująco profetycki. Często mówi się o czyichś tekstach, że są ambitne – trochę to dewaluuje wartość tego zwrotu. Tym razem mamy jednak do czynienia z realnie ambitną liryką. NMR bardzo się stara, by przekaz, który ma do zaproponowania, został w głowie słuchacza na dłużej, niż tylko na czas wlotu w ucho, przelotu przez głowę i wylotu druga stroną.
Nadjeżdża nowy pociąg!

Przyznam na koniec, że „Night Train” podoba mi się jako całość, jako pełen album. Są na nim fragmenty, które lubię bardziej i mniej, jednak cały album i to, co reprezentuje sobą NMR, bardzo mi się podoba. Atutem krakowian jest również ich doświadczenie – mają konkretny i klarowny plan działania, promocji swojego zespołu. Doskonale wiedzą, co chcą osiągnąć i na co ich stać. To ważne, gdyż jako młodemu zespołowi, zaoszczędzi im to mnóstwo czasu, rozczarowań i niepotrzebnego stresu. Co najważniejsze jednak, NMR to ludzie ambitni i utalentowani, którzy swojej muzyki nie muszą wstydzić się nigdzie! Przy dobrych wiatrach, możemy być właśnie świadkami narodzin kariery progrockowej gwiazdy polskiej estrady. Tym bardziej jest to interesujące, że wiele takich zespołów „u nas” nie ma i może to być świetny zastrzyk świeżego powietrza w środowisko muzyków o orientacji chrześcijańskiej…
|
|
Dodaj komentarz»
Bosko.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii
zamieszczanych na stronie
