strefa tekstu
Joanna Grabarska
XIII (Ostatni) Song of Songs Festival
Tegoroczny Song of Songs zakończył kilkunastoletnią historię toruńskiego festiwalu. Pytać można, czy to dobrze, czy źle, że organizatorzy zdecydowali o zaprzestaniu jego kontynuacji. Jedno jest pewne – atmosfera na ostatnim SoS, mimo starania i - ogólnie ujmując - dobrej organizacji, przypominała trochę dętkę, z której powoli schodzi powietrze, a wszyscy dobrze wiedzą, że nikt nie wpompuje już w tę imprezę kolejnych atmosfer. Ciśnienie siadło...
„Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść... niepokonanym... wśród tandety, lśniąc jak diament” - śpiewał Grzegorz Markowski. Czy ostatni SoS to takie właśnie „zejście ze sceny”? Z jednej strony tak, bo jeśli sami organizatorzy nie mieli pomysłu na kolejne edycje, to kto miałby go mieć? W tym momencie zakończenie festiwalu „na poziomie”, zamiast czekania na jego samoistną, powolną śmierć było dobrym wyborem. Z drugiej jednak strony czas zapytać o to, co pozostanie w miejscu tej imprezy? Festiwalowa scena w Toruniu była przecież ważnym punktem na mapie cyklicznych muzycznych wydarzeń, szczególnie tych spod szyldu „muzycy wierzący w Boga”. Michał Guzek ze sklepu Chrześcijańskie Granie podkreśla, że przez całe wakacje trwają różne festiwale, przeglądy i spotkania młodych, gdzie można usłyszeć dużo dobrej tego typu muzyki. Ale jeżeli chodzi o tak dużą imprezę jak Song of Songs, skupiająca tak dużo zespołów, to wątpi, by coś zastąpiło ten festiwal.

Urwisko
Podczas imprezy, mimo nawet niezłych koncertów, czuć było, że festiwal doszedł do urwiska, nad którym dużo wcześniej nie zaplanowano wybudowania „mostu”, dlatego wycieczkę z tabliczką „SoS” trzeba uznać za zakończoną. Problem w tym, że samo urwisko powstało trochę na własną prośbę samych organizatorów. „Od pewnego momentu zabrakło na festiwalu młodej krwi i dlatego, jak mi się wydaje – mówi ks. Przemek KAWA Kawecki - dziś dobiegła końca jego historia. Festiwal może nie stanął w miejscu, bo były różne rozpaczliwe próby szukania nowej formuły, ale nie wiem, czy poszły we właściwą stronę. W przypadku Song of Songs wystarczyłoby rozbudować konkurs dla młodych zespołów. Nie przekonują mnie tłumaczenia, że nie ma młodych kapel z tego nurtu.” Być może więc gdyby kilka lat wcześniej zmienić traktowanie młodej sceny muzycznej, czyli przygotować przerzucenie owego „mostu” nad przepaścią dzielącą debiutantów od starych wyjadaczy, to może sytuacja miałaby inne drogi wyjścia. Gdybanie jednak pozostawmy...
Deklaracje
Będąc na ostatnim SoS, do pewnego momentu przyjmowałam bardzo chłodno fakt, że to ostatnie takie spotkanie. Owszem, było trochę szkoda, bo przyjazd do Torunia zawsze wiązał się ze spotkaniem z ludźmi, z muzyką w pięknym mieście, na sympatycznej imprezie. Obojętność przysnęła w momencie wieczornej modlitwy na scenie. Wtedy zdałam sobie sprawę, że zniknie nie tylko festiwal, ale także coś innego, coś bardzo ważnego. Razem z SoS znikanie także właśnie taka modlitwa: w sercu miasta, z (w większości) młodymi, żyjącymi z pasją ludźmi. Z festiwalowej sceny padały zawsze żywe deklaracje wiary – czy to naszych rodzimych muzyków, czy gości z zagranicznych zespołów. Na Song of Songs – w moim odczuciu – takie deklaracje były naprawdę szczere, a przy tym takie „nienapompowane”.

Ocierając łzy po „najweselszej stypie świata” – jak o ostatnim Song of Songs mówił prowadzący imprezę Darek Malejonek – można jedynie mieć nadzieję, że zamek krzyżacki nie będzie zbyt długo stał w głuchych dźwiękach ciszy. Organizatorzy SoS zapowiadają, że pracują już nad innymi muzycznymi imprezami. Z całego serce życzę, by oprócz planów faktycznie urodziło się nowe pokolenie festiwalowe.
|
|
Dodaj komentarz»
obciach (1) - 5 lipca 2010 10:31:03
Podobno brakuje wykonawców chrześcijanskich, a więc malutkie zestawienie (zdaję sobie sprawę,że nie ... »
Lima
czas na solidne warsztaty w miejsce SOS - 5 lipca 2010 00:45:46
a ja uważam, że decyzja słuszna, bo niestety boom młodych zespołów z początku tej dekady dobiegł koń ... »
czas na solidne warsztaty w miejsce SOS - 5 lipca 2010 00:44:23
a ja uważam, że decyzja słuszna, bo niestety boom młodych zespołów z początku tej dekady dobiegł koń ... »
Bosko.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii
zamieszczanych na stronie
