Skip navigationMuzyka bosko.pl - strona główna
bosko.pl

strefa tekstu

logo
eSPe nr 2/2003 s. 36-39

Sadzawka młodości

Rozmowa z ojcem profesorem Janem Andrzejem Kłoczowskim OP

Robert Kępa: Jak w dzisiejszej kulturze wygląda stosunek do ciała i duszy?

prof. J. A. Kłoczowski OP

O. prof. Jan Andrzej Kłoczowski OP: To, co ciągle panuje w naszej kulturze, to jest dualistyczne myślenie o człowieku, to jest ten Platon, który mówi, że człowiek to jest dusza, która ma ciało. Materializm, hedonizm i rozmaite inne bardzo praktyczne pomysły na moralność powiadają, że człowiek jest ciałem, które ma duszę, ale nie jest to takie konieczne. Ja myślę, że człowiek jest zarówno materialnym, jak i cielesnym, i tutaj jest problem znalezienia relacji pomiędzy nimi, i to jest bardzo ważne i istotne.

- Dzisiejsza kultura na przekór tym poszukiwaniom kładzie nacisk wyłącznie na ciało, na kult tego ciała...

Nie jest to tyle kult ciała, co kult młodości. Jest taki piękny obraz Lukasa Cranacha Starszego, który przedstawia "Źródło młodości". W centrum znajduje się sadzawka z wodą. Z lewej strony liczne wozy przywożą stare, pomarszczone, nad grobem znajdujące się kobiety, które wchodzą do tej wody, kąpią się i wychodzą promienne, czyste, młode i od razy tańczą i bawią się. Jest w ludziach nieustanne pragnienie pozostania wiecznie młodym. Jeśli mówimy o kulcie ciała to pamiętajmy, że mówimy o kulcie młodego, zdrowego ciała.

- Czy taka postawa nie jest oznaką lenistwa człowieka?

To jest niedojrzałość! To jest lenistwo o ile utożsamimy ją z niedojrzałości. Wstyd dziś być starym i pomarszczonym. To wzbudza litość, a nie szacunek. Dobre jest to, co jest młode i prężne.

Mamy problemy

- Jak to więc jest z ciałem i duszą u ludzi nam współczesnych? Radzimy sobie, czy jesteśmy nieporadni?

Niewątpliwie mamy problemy... Problem z tożsamością samego siebie. Problem dusza-ciało wynika z głębszego kryzysu człowieka i kryzysu wynikającego z tego, że człowiek za bardzo nie wie, po co się pojawił. Czy chodzi tylko o to, abym maksymalnie długo tu pożył, w miarę możliwości przeżył parę interesujących rzeczy, a potem wszystko się skończy? Czy człowiek jest jednak powołany do czegoś więcej, czyli również do życia po tym życiu? Problem duszy i ciała jawi się jako kryzys wiary w życie wieczne. Człowiek wątpi, czy życie będzie trwało po śmierci. Współczesny człowiek chętnie ucieka w taką pseudo duchowość. Dlatego że się boi swojej cielesności, tej bolącej strony cielesności. Boimy się cierpienia, boimy się śmierci, boimy się prawdy o tym, jacy jesteśmy na prawdę.

- Dlaczego, w świecie, gdzie wciąż żywy jest ten, jak ojciec mówi, "Platon", gdzie ciało jest przekleństwem dla duszy, gdzie tak trudno jest uwierzyć w zmartwychwstanie, człowiek ma jeszcze kochać ciało?

Dlaczego?... Bo ma kochać siebie... "Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego." Ma kochać siebie, jako człowieka, jako osobę, ale również swój cielesny wymiar. Tak! My ciągle myślimy po platońsku i ciągle nie została przemyślana do końca wielka nauka Arystotelesa podniesiona na gruncie chrześcijańskim przez św. Tomasza, gdzie człowiek jest właśnie jednością psychofizyczną. Tomasz wyraźnie wskazuje, że nie można mówić o człowieku, że to jest dusza, która ma ciało.



 1  2  3   następna»

Dodaj komentarz»
komentarzy: 0

Dodaj komentarz



Bosko.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii
zamieszczanych na stronie

2006-2007 © bosko.pl